Rewolucja zaczyna się od kromki chleba...

z Rafałem Szymańskim rozmawia Bezkoc 

 

 

- Guernicę Y Luno można chyba nazwać zespołem rewolucyjnym wobec tego jak wyobrażacie sobie rewolucję i czy sądzicie, że możliwe jest wprowadzenie jakichkoliwek   pozytywnych zmian przemocą ? Historia uczy przecież ,że każda rewolucja zmienia się w kolejny establishmet, albo wogóle w totalitaryzm

 

Guernica y Luno nie jest zespołem rewolucyjnym. Żadna ideologia nie usprawiedliwia użycia siły i przemocy wobec drugiego człowieka. Nic jednak nie usprawiedliwia rabunkowej gospodarki Ziemi i jej środowiska naturalnego  i kultu pieniądza i i dyskryminacji rasowej i podporządkowania sobie innych w imię jakiś tam iluzorycznych racji i nic nie usprawiedliwia bierności w sytuacji gdy biernym być nie można, nic nie usprawiedliwia niemocy.

Jeżeli chce się w minimalnym stopniu zmienić gówno w którym żyjemy, przerwać wyścig do śmierci i samozagłady, to z wielu dostępnych środków powinno się wybierać takie które będą przede wszystkim skuteczne. Bezsesem byłoby tu używać wielkich słów a jeśli można coś zrobić by nie było tak jak jest to warto. Po prostu  działaj i rób, "myślę że powinienem zrobić coś więcej" . Wegetować można zawsze , działać gdy ma się siły i chęci.

 

- Czyli jednak cel uświęca środki ? Przecież to Wy śpiewacie "dziś piszemy po murach jutro będziemy strzelać" Czy jest to zachęcanie do używania terrorystycznych metod, czy tylko pokazanie w ten sposób swojej determinacji  ?

 

To zapis emocji, które są w nas

 

 

- Niedawno ukazała się płyta Kazika i jest to sytuacja gdy komercyjna gwiazda, śpiewa teksty często o wiele bardziej ostre politycznie , niz teksty wielu kapel niezależnych. Jaki jest wasz stosunek do tego ? Na kolanach ? Opluwacie ? Szacunek ? Obojętność ? a może coś jeszcze innego ?

 

Nikt nigdy nie powiedział, że komercyjna gwiazda nie ma prawa śpiewać ostrych politycznie tekstów, tak samo jak zespoły punkowe nie mają patentu na takie same tematy. To ostatnie to raczej stereotyp istniejący w głowach "niezależnych". Joan Baes na fetiwalu w Woodstocku w 1969 roku śpiewał bardzo zaangażowane kawałki, a przecież był to festiwal nad wyraz komercyjny. Co dzisiaj robi Rollins, Sepultura, Sonic Youth ( a raczej o czym śpiewają ) też raczej nie jest bzdetem, a ja bardziej wierzę w słowa Maxa Cavallery z Sepultury że są zespołem punkowym niż np Proletariatowi. Nikomu nie mamy prawa zabronić aby śpiewał, ani nie możemy podyktować tematów które ma poruszać.

Dla nas jest to po prostu kwestia wiarygodności i posiadania jakiejś siły, która powoduje że wierzy Kazikowi , a pajacami dla nas są kolesie z Big Cyca. Po prostu Kazik ma w sobie "to coś" co czyni z niego osobę wiraygodną. I gdybyśmy tylko potrafili grać na tyle by zaproponować mu nagranie wspólej piosenki, możliwe że doszło by do tego. Pozatym czemu Chumbawamba śpiewa ostre politycznie teksty do zajebistych melodii ? Po to by najzwyklejsi ludzie mogli to usłyszeć. Niedawno byli w MTV, firmę w której wydają płyty wykupiło Sony , a więc czy automatycznie Chumbawmba traci swoją wiarygodnośc w słowach..? Dla nas nie...

 

 

- Jak oceniacie wpływ waszych tekstów na słuchaczy ?, gdyż jest to chyba ważna rzecz, jaki on powinien być a jaki jest ? Czy w ogóle sądzicie że przekaz punkowej kapeli może coś zdziałać więcej niż tylko zaprocentować w przyszłości ? , kiedy dzisiejśi słuchacze zaczną o czyś decydować ? A może nawet to jest iluzją ? podobno dzisiejsi ministrowie też kiedyś jeżdzili do Jarocina

 

Gdy w Lidzbarku na koncercie przed utworem Punks not dead prosiłem o to by punksi pokazali światu, że śą punkami to jeden z pogujących zjebał ze sceny odsłuch...A więc widzimy że wpływ na słuchaczy jest..dziwny ....bo dziwny. Dostajemy trochę listów potwierdzających chęć działania, czy organizowania się więc i tutaj ludzie pokazują że nasze teksty docierają do nich....a może to tylko nasza kaseta ? Nie wiem jaki powinien być odbiór. Nie piszę tekstów aby ludzie po ich lekturze coś robili, kiedy piszę nie myślę o innych ...o odbiorcach. Myślę że to raczej ludzi trzeba spytać czy nasze teksty docierają  do nich, Nic nie zakładam i nikogo nie ograniczamy. My śpiewamy o tym co widzimy, o tym co nas boli i wkurwia. Dokładnie. Dalsza interpretacja zależy od słuchających i może znaleźć ujście w czymś takim jak na początku odpowiedzi na to pytanie, ale może i też ludzi zorganizują sobie życie...Wierzę w to że tak może być, że ludzi chcą coś robić, choć jak mówiłem już  najpierw piszę je sam dla siebie, dopiero potem dla innych, dalecy jesteśmy od rolu sumienia ruchu punks, proroków czy przewodników stada. Ale gdybym nie wierzył że swoją działalnością czegoś nie poruszam, nie zapalam w ludziach ognia, nie zmuszam choćby do zadania sobie pytania i  zastanowienenia się to pewnie już dawno by mnie nie było "na scenie". Trochę jest to bliskie polityce ale na tyle dalekie żebyśmy się nie wstydzili tego co robimy. Przekaz kapel punk działa i nie działa to raczej zależy od słuchaczy, są oni różni jak różni są ludzie w całym społeczeństwie. Jednych to rusza innych zupełnie nie, słuchają muzyki, pogują, jest fajnie, co niktórzy pewnie pomyślą i zaprocentuje to jakimś konstruktywnym posunięciem, na ile doskonałym to pokarze czas, ale raczej ruch punk nie dokonał w swojej historii czegoś trwałego i namacelnego. Wyjątki są oczywiście, skłoty, koncerty ale czy sa one przykładem na działanie i inspirację przekazem zespołów czy raczej liberalnym prawem państwa , przyzwoleniem na margines bezpieczeństwa, na kontrolę buntu...to już kwestia do zastanowienia. Punks jest raczej destruktywnym ruchem w swojej ideologii i nie ma poparcia wśród spoleczeństwa, szybciej już hipisi z ideałem miłości znajdą tych którzy  w to wierzą i  ich poprą. Mimo to przez lata zmienia się obraz punks i wszelkie działania np ekologia pewnie będą znajdować współwyznawców  u tych wszyskich którzy nie są punks.Ale znów pytanie czy to jest dowód na siłe perswazji punks i ich metody czy raczej na ogólno panującą mode na ekologie i związaną z nią działalnością ? Jarocin też jest postrzegany jako modny festiwal a jeżdza do niego całe pokolenia. Pewnie w kontekście zjawiska kulturowego Polacy, podobnie jak Amerykanie z Woodstock będą chwalili się i chlubili że kiedyś tam byli...a dzisiejśni ministrowie ? Po prawdzie to w dzisiejszym rządzie (1994 r) nie ma tych co jeżdzili do Jarocina, czy robili cokolwiek buntowniczego, buntownicy brali sie w rządzie z działalności w Unii Demokratycznej (Unii Wolności) i to oni min wywalczyli prawo do służby zastępczej...nic nie jest czarno-białe.

 

 

-Co jakiś czas ulice oblepiane są kolorowymi plakatami wyborczymi a w środkach masowego przekazu zaczyna się ostra walka polityczna o głosy ludzi. Jakie jest wasze podejście do wyborów ? Bojkotować ? Cz wybierać mniejsze zło w postaci lewicy ? Może są jeszcze jakieś inne alternatywy ?

To dziwny system demokracja, gdy większośc która wygrała w wyborach narzuca swoje prawo mniejszości. Dlaczego mniejszość ma cierpieć w imie tego, że odgórnie podporządkowano ją systemowi demokratycznemu ? Podobno jest to najsprawiedliwszy sposób rządzenia ludzmi, ale zapytaj się ludzi na ulicy czy są zadowoleni z takiego ułożenia rzeczywistości. Każdy mógłby decydować za siebie gdyby tylko przełamał strach i nie bał sie wziąść odpowiedzialności Każdy dzień jest wtedy najważniejszym wyborem. Lewica czy prawica jest takim samym złem, nie warto wartościować

 

- Czy głosowaliście na kogoś konkretnego w wyborach do parlamentu ?

Myślę że na nikogo, albo na ludzi mądrych

 

-Okładka waszej kasety wskazuje że jesteście jednymi z tych, którzy wierza w proletariat w jego możliwości działania i sprzeciwu, czy nie sądziecie że jest to dość idealistyczne podejście ? Przecież tylko "pusty hak tu rodzi barykady" robotnicy wychodzą na ulice wtedy gdy zabraknie schabowego do obiadu

1968 roku na ulice wyszli studenci, "polski marzec" poprzedził podobne wystąpienia we Francji, Niemczech, Japonii, Usa, wtedy prosili by pomogli im robotnicy, ci jednka nie ruszyli się

W 1976 roku KOR (Komitet Obrony Robotników) założony został przez ludzi z wyższym wykształceniem. "Klub Krzywego Koła" w 1956 roku, Klub Poszukiwaczy Sprzeczności, Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela, niezależne związki zawodowe i cała konspiracja prowadzona była i przez intelektualistów i przez współpracujących z nimi robotników, a więc proletariat, gdyby nie te działania nigdy nie doszło by do wystąpień w 1980 roku. Potrzeby ekonomiczne są bezpośrednia iskrą do wszelkich wystąpień, iskrą rzucona na palenisko przygotowane przez ideologie. Pozatym nigdy nie zgodzimy się z tym pogardliwym traktowaniem najbiedniejszych, jak to robisz w swoim pytaniu, Dlaczego taką pogardą obdarzasz tych ludzi ? Nie mają co jeśc i z tego powodu wychodzą na ulice, czy nie jest to silniejszy powód od rozważań pustej ideologii ?

Rewolucja zaczyna się od kromki chleba i nocy w której nie możesz spać ze strachu - to jeden z tekstów który kiedyś może zagra G.Y.L. I to jest najbardzoej naturalne i najbilższe życia i to powinno być gloryfikowane a nie traktowane z pobłażliwym uśmiechem...

 

- Jak większość tych pytań tak i to było nieco prowokacyjne, ale tu zrozumiłeś mnie bardzo źle nie była to pogarda, ale raczej wątpliwość w działanie jakieś grupy społecznej jako całości, bo moim zdaniem liczą sie jednostki a tłum często niestety jest bezmyślny, zaś jeśli o robotników chodzi to często mi sie wydaje że wystarczy komuś zagwarantować schabowego i kolorowe filmy w telewizji i już będzie wszystko w porządku, choćby i nawet cała rzeczywistośc była totalitaryzmem do kwadratu, czy nikt nie tęskni dziś  do epoki gierka ?

Mylne jest twierdzenie że żadne grupy społeczne nic nie robią, albo że ich działalność nic nie daje, Cały świat jest obecnie ustawiony tak, że klasa średnia tzn drobnomieszczaństwo popycha świat w rozwoju, w kierunku gospodarczego i ekonomicznego wyścigu w kierunku kultu pieniądza. Ono kształtują obecną wizje świata, te wszystkie sklepy, targowiska, firmy, holdingi, korporacje, punkty menadżerskie, banki, biura ubezpieczeniowe. To jest działalność kształtująca obecny obraz rzeczywistości w każdym kraju. Doszliśmy do tego że miarą rozwoju danego państwa, tym czy dane państwo jest zacofane czy nie jest właśnie ilość rozwój i merkantylna wydolność tych przedsiębiorstw. To jest ten tłum który swoim działaniem przekształca rzeczywistość i obraz codzienności To jest pewna określona warstwa społeczna, która dominuje nad innymi i narzuca im swoją wolę. A robotnicy ? 1917 Rosja, 1980 Polska, 1970 Polska, 1968 Polska, Praga , 1956 Poznań, 1976 Ursus, 1954 Berlin, 1956 Węgry, że pozostaniemy tylko przy Europie Środkowej i XX wieku. To tłum, masa, ilośc decydowały o tym czy słowa jednostek zamienią się w czyn. Jednoski nie istniały bez tłumu ale i tłum traci kontrolę nad czymkolowiek jeśli nie będzie kierowany przez jednostki. Zasada naczyń połączonych. Obecny rząd gwarantuje kolorowe filmy i pełne pułki w sklepach a ludzie protestują, a ci ci co tęskną do epoki Gierka pewnie nie pamiętają jak za jego czasów tęsknili za wolnością słowa, wypowiedzi,  osobistą, i innymi rządami. To zwyczajna dialektyka obojętnie w jakiej będziesz sytaacji zawsze będziesz chciał żeby było lepiej

 

- Co sądzicie o haśle które moim zdaniem warte byłoby propagowania "Aby być radykalnym trzeba być rzetelnym" , odnoszącym się do punkowej działalności wydawniczo-organizacyjnej. Chodzi mi tu o ziny,  czy kapele  nie potrafiące się nagrać wydać czy rozprowadzić swojego zina czy kasety albo robiące to zwyczajnie nie rzetelnie ?

 

Każdy uczy się na swoich błędach, przez to nabywa doświadczenia. Skoro tobie się udało zgromadzić fundusze nie sądz że tak wygląda cały świat, Odpowiedzialnośc za swoje czyny i słowa istnieje zawsze i ciągle ale są tu rzeczy w Polsce których nie przeskoczy się ot tak. Kwestia pieniędzy jest jedną z nich. Rzetelności wymagasz przecież nie tylko od punków ale i od wszyskich tych którzy ci usługują (sprzedawcy, koledzy, rodzice). Jeżeli już podejmujesz się coś robić lub wydać to naturalną koleją rzeczy jest by zrobić to dobrze, obojętnie czy jest to zin, kaseta, zamek na piasku czy naprawa samochodu. Krzywe zwierciadło rzeczywistości wypacza jednak wszystko, nie masz kasy ni ewydasz dobrze zina, nie masz kasy nie nagrasz się w dobrym studiu, nie wydasz dobrze kasety, a jeśli chcesz to mocno robić ? , wtedy niestety trzeba się zdecydować na kompromisy. I najważniejszą sprawą z tego zostanie to aby te kompromisy  nie stały się środkiem i celem całej działalności.

Jeżeli cokolwiek robimy w życiu powinniśmy być rzetelni i czuć to co robimy, nie tylko w działalności na scenie.

Osobliwym przykładem jest tutaj grupa Active Minds. Od paru lat ludzie Ci grają, prowadzą wytwórnie płytową i dużą dystrybucje. Ich radykalny przekaz jest rozłożony na wielu płaszczyznach jednoczesnie i bardzo ich szanujemy za to wszysko co robią dla środowiska. trudno jednak nie zauwżyć że to co dotychczs wydali  jest nagrane i zrealizowane bardzo "podziemnie" co oczywiście wpływa na kiepska jakość produktu finalnego. Szczerze mówią cdopiero nie dawno słyszałem ich nagrania "live" które dało się słuchać. Oni poprostu wybrali taką drogę i ja to rozumiem

 

- Jak długo można mówić nie ? Czy wyobrażacie sobie sytuację w której nie bedzie już się wam chciało ?

 

"Są rzeczy na niebie i ziemi o których filozofom nawet się nie śniło" Cały czas i codziennie dokonujemy wyborów i tych małych i tych dużych. Dziś wiem jedno jutro to będzie stek nieważnych przekleństw wartych tyle  co nic. Dzisiaj fronty na tym świecie przebiegają zupełnie inaczej niż bedą przebiegać jutro. My jesteśmy teraz. Trwamy o robimy to co uważamy za dobre dla siebie. Każdy krok niesie miłość i nie nienawiść,  wojnę i pokój. śmiech i łz. Nie wolno zawężać całego życia do jednego prostego "nie" , to byłoby prymitywne i głupie. Będziemy mówić bezwzględu od kontekstu i krajobrazu "nie" wtedy gdy będzie to zgodne z naszym sumieniem

 

 

- Jaki kształt przybrałoby to co robicie gdyby Guernica Y Luno powstała 10 lat temu. Czy byłby to na przykład taki drugi Karcer ?

 

Porównując sie do innych możesz stać się próżny i zgorzkniały bowiem zawsze znajdziesz gorszych lub lepszych od siebie. Karcer był mądrą kapelą tworzoną przez ludzi trudnych w obejściu ale trzeźwo patrzących na rzeczywistość. Szkoda że ten zespół juz nie istnieje. Guernica Y Luno ma dopiero dwa lata co będzie za kolejnych  osiem ? nikt z nas nie wie...Wszelkie gdybanie są tylko pustym błądzeniem po marzeniach, więc lepiej dajmy temu spokój.

 

- Czy to że jesteś w tej chwili z wykształcenia historykiem pomaga jakoś w pisaniu tekstów ? Pomaga to w jakimś szerszym spojrzeniu na to co dzieje się  dookoła ?

 

Tak po dwakroć

 

- Mógłbyś podać jakieś przykłady ?

 

Patrz jedno z poprzednich pytań, teksty utworów "Stąd do wieczności" Ewy Braun, dwaj ojcowie tej samej kapeli

 

- Łatwo zauważyć że anarcho-punk stał się ostatnio czymś modnym, podobni ejak kilka lat temu modnym były kapele a la Victims Famili czy Nomeansno. Moim zdanie jest to nie dokońca pozytywna sprawa. A co wy o tym sądzicie ?

 

Że przeminie jak każda moda, a zostaną tylko ludzie którzy w tym byli wczesniej i ci co teraz zaangażowali się bez reszty

 

- Punk to z jednej strony świndel wymyślony przez paru obrotnych facetów, a z drugiej sami jesteście kapelą punk, Czym jest dla was punk ? Co jest w tym najważniejsze ?

 

Organizowanie i działanie wokół siebie. Przekształcanie i tworzenie rzeczywistości na obraz i podobieństwo własnych celów. Walka o tolerancję, o kilkanaście sekund więcej życia na zagrożonej wymarciem  Ziemi, o godne i radosne przetrwanie. Nasza przewaga na tymi co wymyślili punk jest taka że o tym wiemy i potrafimy robić tak aby nikt na Guernice Y Luno nie zarobił. D.I.Y - jest to najprostsza metoda choć nie pozbawiona negatywów.

 

- Czy uważacie że taki zespoł jak Guernica Y luno wydawany n aprzykład przez Silverton byłby nadal wiarygodny ?

 

Znamy zespół Włochaty, nie sądzimu by byli mniej wiarogodni niż przed wydaniem kasety, Znamy zespół WC i powiem o nim to samo, Wydawanie w takich wytwórniach to osobista sprawa zespołu. Znowu jednak stawiasz pytanie "co by było gdyby" . Przykład Włochatego pokazuje że istnieje wiarygodność bo jeżeli ktoś jest dobry to przebije się i będzie sobą w każdej sytuacji

 

- W paru swoich kawałkach ostro krytykujesz  scenę. Co waszym zdaniem trzeba by zmienić w jej funkcjonowaniu ? W mentalności ludzi ją tworzących ?

 

Scena potrzebuje ludzi dorosłych i dojrzałych , jak najmniej naiwności i szczeniactwa, pochopnych sądów ideologii zastępowanej wulgarnymi słowami. Powoli ale skutecznie, Poza tym to co będzie wynikać z dorosłości i dojrzałości, skłoty, własne kluby, silne ośrodki i centra niezależnej kultury. Ale to wszystko przyjdzie z czasem

 

 

- Czy są jakieś osoby lub nazwy które są dla was autorytetami ?

 

W każdym jest coś fascynującego i w każdym jest coś kurewskiego, Z tego powodu nie mamy stałych autorytetów i idei a jeśli coś dobrego dostrzeżemy to przechodzi to przechodzi to jeszcze przez nasze wewnętrzne cenzury, przemyślenia..

 

- Jaka jest rola wyglądu ? Ubiór, fryzura bo często się zdarza że "ostro" wyglądający osobicy nie reprezentują  sobą poza tym wyglądem zupełnie nic

 

Ubiór i jego różnorodność, fryzura to nasza codzienan wlaka o tolerancje. Miej odwagę wyjść na ulicę w kolorowych włosach, ubrany bardziej pstrokato od wszystkich dookoła i dopiero wtedy będziesz mógł osądzić czy "oprócz" wyglądu ludzie ci sobą "nie reprezentują zupełnie nic" Szanujmy wszystkich ! bo każdy ma swoją opowieść. Tolerancja !

 

- Czy punk to jest sztuka ? Czy to co gra Guernica Y Luno jest częścią kultury ?

 

Z obserwacji jakie sobie koduję wynika że punk jest tylko ( niestety) i aż  sztuką. Kontrkultura to też kultura. Chcielibyśmy aby Guernica Y Luno stała się częscią kontrkulturowego koktajlu, aby potrafiła pokazywać inna drogę, inne wartości, nie tylko te oferowane przez kulturę oficjalną i pop-kulture z Zachodu. Jednym z elementów pop-plastikowej kultury która przywędrowała ostatnimi czasy do Polski jest hard-core i macho-meni typu Biohazard. Przeciw tej kulturze też będą teksty Guernicy Y Luno .

 

                                                                                                          (rozmowa z Pazażera 5 , tytuł odemnie)