abyś wiedział że nigdy nie przegrasz

o wspólnym projekcie Janusza Reichla i Guernicy Y Luno

 

 

Wiosną 1995 roku nagraliśmy kilka utworów, które miały zostać umieszczone na różnych wydawnictwach składankowych w najprzeróżniejszych częściach świata. Już po dokonaniu rejestracji spostrzegliśmy że materiał ten rozproszony po różnych kontynentach, na małych lub większych plastikowych płytach, będzie miał nie wielkie szanse zabrzmieć w Polsce

Sytuacja ta skłoniła nas do skorzystania z nadarzającej się właśnie okazji i mimo nie co retrospektywnego charakteru  tego materiału, zdecydowaliśmy się na urzeczywistnienie pomysłu, który zawsze gdzieś tam krążył w nas istniał w myślach, dalekich planach, czekał na swój czas, a teraz eksplodował z całej mocy.

Miała to być wspólna taśma z ....no właśnie

Ci wszyscy którzy oglądali film ukazujący pierwszy festiwal w Woodstock pamiętają zapewne młoda kobietę Joan Baez, która przy akompaniamencie gitary śpiewała a wczesnej mówiła o swoim mężu, o sytuacji w więzieniach stanowych, nawoływała do przeciwstawienia się restrykcyjnej polityce rządu USA wobec uchylających się od służby wojskowej w czasie trwającej właśnie wojny w Wietnamie. Ona właśnie , a także i inni , Bill Brag, Danber Nobacon, czy nawet Tom Waits od zawsze pozostawali w kręgu naszych inspiracji. Nosimy w sobie ogromny szacunek dla dokonań tych ludzi. którzy w pojedynkę grają wspaniałą muzykę z jakże ważnym przekazem, nie używając przy tym żadnych brutalnych dźwięków, nie wahając się używać swego życia, stają zawsze w obronie  pokrzywdzonych i wykorzystywanych.

Janusza poznaliśmy dzięki taśmie wydanej przez pracownie. Początki naszego uczestnictwa na scenie to raczej czas gdy "Zima" przechodziła już do historii. Jego autorska taśma zaskakiwała. Był Billy Brag , była Joan Baez, byli inni. Jednak piosenki Janusza śpiewne w tym samym języku w którym myślimy, którym porozumiewamy się na co dzień trafiały chyba mocniej, poruszały do głębi i nie pozwalały na zobojętnienie, Specyficzny styl interpretacji zapadał w pamięci. Pomysł z razu nie śmiało potem coraz mocniej wkradł się w nasze umysły. Czy Janusz zgodzi się umieścić materiał na wspólnej taśmie z nami ? . Uszaty z miejsca zapalił się do projektu. Pozytywna odpowiedź uzyskana od Janusza tym większe wywołała emocje, że pełna była zachęty. To była potężna dawka energii, szczególnie gdy usłyszeliśmy już gotowy materiał. I to poczucie, chwila, kiedy słyszysz , że punk to nie tylko zalewający potok agresywnej muzyki grind i crust, że można zagrać spokojny materiał w którym zawarty jest ogromny ładunek przekazu i energii.

To inna strona punka, ale również sugestywna, kreatywna i świadoma, podobnie do wielu ostrych  zaangażowanych kapel. Dlatego cieszymy się że wychodzi ten materiał, że prosta, prymitywna, dzika muzyka sąsiaduje z cichym, spokojnym a chwilami kontemplacyjnym graniem, że ma to właśnie taki wyraz i że tak różnorodni wykonawcy mogą być połączeni jedną  wspólną ideą.

Bo to chyba najważniejsze że jest ta taśma że NNNW to wydaje że Janusz ciągle gra , że jest Guernica Y Luno.

Jaka to idea ?  to temat na inną kasetę. Poza tym ona  najmocniej jest dostrzegana nie w trakcie dyskusji, koncertów, nagrań czy tekstów. Widać ją w codziennej pracy, i wtedy wystarczy o niej pomyśleć tak po cichu w skrytości ducha.